Wzięliśmy pozę — więcej nic!

XXV

A zatem zwano ją Tatianą...

Nie wiem, w czym był jej wdzięku klucz.

Świeżością siostry swej rumianą

Nie mogłaby pociągnąć ócz138.

Dzika, milcząca, zbyt wrażliwa,

Jak łania leśna bojaźliwa,

Choć ją otaczał krewnych świat,

Rosła w nim, jako obcy kwiat.