Co pocieszyło ją do cna.

Zakwitła w myśli świeża płonka145:

Jak pod pantofel wziąć małżonka,

Jak stworzyć samodzierżczy rząd!

I zawiał w domu nowy prąd:

Jeździ codziennie na roboty,

Łby goli146, grzybów wielki kosz

Soli na zimę, liczy grosz,

Odwiedza łaźnię co soboty.

Służebne bije, wpadłszy w złość...