Rozwód — to było jej marzenie

We łzach, w nerwowych splotach rąk...

Lecz w gospodarstwa wszedłszy krąg,

Znalazła wkrótce ukojenie.

Przyzwyczajenie Bóg dał sam,

Aby zastąpić szczęście nam.

XXXII

Przywykła... Lżejsze było życie...

Powszedniość sny daleko gna.

Aż tu zrobiła raz odkrycie,