W zalety z każdą kartą rósł;

Już na ofiarę życie niósł,

Ale na szczęście — w epilogu

Zawsze skarana była złość,

A dobro miało nagród dość.

XII

A dziś padł tuman na umysły,

Rzuca nas w sen morałów ton;

Grzech i w romansie kult ma ścisły

I tam już święci tryumf on!