Czuły na sobie ostry szpon,

Chcąc trafić w ruskiej mowy ton,

Swój język przekręcały mile,

Do francuskiego miały gust:

Ten, jak ojczysty, brzmiał z ich ust.

XXVIII

Strzeż Boże spotkać gdzieś na balu,

Gdzie z gawęd wzlata czad i dym,

Seminarzystę w żółtym szalu,

Akademika w czepku pstrym184.