Składam w tej chwili w Twoje ręce,

Ku Tobie z prośbą wznoszę głos:

Ulżyj głębokiej mojej męce;

Zrozumiej tylko: jestem sama,

Nikt tu nie zajrzy w moją duszę,

Mój umysł cierpi tu katusze,

Dokąd się zwróci — wszędzie tama...

Czyliż w milczeniu zginąć muszę?

Czekam na Ciebie w strugach łez...

Ożyw mnie jednym oka rzutem,