Wsłuchuje się w ich dźwięczną pieśń:
I czeka na to, że powoli
Ucichnie drżąca serca cieśń,
Że twarz ochłonie rozpalona,
Że się ukoi pierś wzburzona.
Lecz nie pomaga parku chłód...
Bardziej goreje twarz niż wprzód.
Tak, różnobarwnym skrzydłem drgając,
Biedny motylek pragnie zbiec,
A psotnik go nie przestał wlec;