Tatiana bierze jego dłoń

Pochyla na bok bladą skroń...

Przez ogród cieniem otulony

Przyszła do domu razem z nim.

Nikt za złe tego nie wziął im:

Swoboda wsi ma miłe strony;

Korzysta wieś też z swoich praw,

Jak Moskwa, pyszna jako paw.

XVIII

Chyba mi przyzna tu czytelnik: