I o nich jął rozprawiać znów.
Ba, miłość nie zna innych słów!
L
Był wesół... Toć za dwa tygodnie
Szczęśliwy termin wypaść miał...
Czekał na żar, co nie ochłodnie,
Na szczęście, na zachwytów szał,
Na małżeńskiego łoża tajnię...
Nigdy nie sądził, że zwyczajnie
Hymen przynosi troski nam,