Natura zimy wyglądała;

Dopiero w styczniu upadł śnieg,

Trzeciego w nocy... Już z posłania,

Ocknąwszy się, spostrzega Tania

Przez okno — pobielały dwór,

Parkan z przeciwka, dachów sznur,

Gałęzie sosen srebrem kryte,

Na szybach w kształcie haftu szron,

Na śniegu gwarne roje wron,

Miękkim kobiercem opowite