W sadzie, gdy miesiąc61 świeci złoty,

A kiedy przyszła, z szczęścia drżąc,

Morały prawił jej, jak ksiądz.

XII

Kokietki umiał on wytrawne

Zwodzić przez pochlebstw swoich szych62,

Znajdował zawsze środki wprawne,

By konkurentów zgnębić swych.

Jakież im sieci stawiał skrycie!

Jak o nich mówił jadowicie!