Nie będziem z Tanią wróżyć w noc!
Jedwabny pasek Tania zdjęła,
Już się w posłania rzuca biel.
Nad piękną główką krąży Lel237.
A pod poduszkę, nim usnęła,
Włożyła lustro z drżeniem rąk...
Śpi Tania... Cisza legła w krąg.
XI
I dziwny sen się śni Tatianie...
Zdaje się jej, że idzie w dal,