I, jakby słów się zbytnich strzegł,
Tylko: «Jam zawsze gotów» — rzekł.
Zarecki powstał... W progi rusza...
«Nie może zostać: zdarzył traf,
Że ma dziś w domu wiele spraw»...
Znikł bez wyjaśnień... Eugeniusza,
Kiedy pozostał z sobą sam,
Dręczył tej głupiej sceny kłam.
X
I słusznie dręczył: po rozbiorze,