Myślał, że jego przyjazd w dom
Uderzy w Olę jako grom.
Gdzie tam! Jak dawniej z sieni skoczy
Witać go Olga... Tenże gest;
Tak samo jasna, świeża jest;
Tak samo przez wesołe oczy
Patrzy nadziei wietrznej wschód:
Słowem, jest taka, jak i wprzód!
XIV
«Czemu pan wczoraj znikł tak wcześnie?»