Czyż się nie zaśmiać, zanim dłoń

Krwią nie powala bratnia skroń?

Czy się nie rozejść pokojowo?

Ba!... Świeckiej złości dziki zgrzyt

Zna jedną moc — fałszywy wstyd!

XXIX

Już pistoletów lśni żelazo,

Słychać o stemple młotków dźwięk,

I kule w rżnięte lufy włażą,

I zabrzmiał pierwszy kurków szczęk.