I szarą strugą na panewki

Proch się posypał ze sakiewki.

A cyngiel trzyma kurka ząb

W odwodzie jeszcze. Już za dąb

Guillot się schował. Płaszcz szeroki

Odrzucił każdy z wrogów dwóch.

Zarecki, ściśle ważąc ruch,

Trzydzieści dwa odmierzył kroki...

Prowadzi druhów do ich met...

Pistolet bierze każdy wnet.