Wsłuchany w dźwięk nadziemskich stron,

Kochanek młody i marzyciel,

Z ręki przyjaźni znalazł zgon!...

Jest miejsce: w lewo idź od sioła,

Gdzie mieszkał pieszczoch Muz — tam woła

Oracza w skwar dwu sosen cień;

Korzenie swoje jeden pień

Tam z korzeniami splótł drugiego;

W krąg nich owinął strugi swe

Strumień, co z gór pobliskich rwie: