Mam w sercu sroższych bólów stal,
A zwiał nadzieję bieg wydarzeń;
I dawnych smutków dziś mi żal.
O sny, gdzież wasza jest osłoda?
Gdzie wieczny rym jej: dusza młoda?
Czyż czas z jej wieńca świeżość starł
I wianek z głowy mojej zdarł?
Bez elegijnej metafory
Wypadaż wreszcie przyznać mi,
Że znikła wiosna moich dni