Baratyński

I

Już śniegi, wiosny promieniami

Pognane z gór stojących w krąg,

Mętnymi zbiegły strumieniami

Na zatopione równie łąk.

Ocknąwszy się z uśmiechem w oku,

Natura wita ranek roku;

Lśni błękit nieba w ranny czas...

I przezroczysty jeszcze las