W zielony puch się stroi szczytnie;

Pszczoła opuszcza biedny ul,

Leci podatek zbierać z pól;

Dolina schnie i w barwy kwitnie.

Na drogach stada wzbiły kurz;

I nocą słowik śpiewał już.

II

Miłości poro! wiosno! wiosno!

Jak smutnie witam powrót twój!

W mej duszy budzisz pieśń żałosną,