Schylona twarz pod wieńcem białym,
Na ustach lekki uśmiech drga,
W spuszczonych oczach ogień gra.
XI
Mój biedny Leński! Czy mogiła
Nie daje mocy wszystko znieść?
Czy go za grobem zasmuciła
O zdradzie tej fatalna wieść?
Czy go nad Letą nic nie smęci?
Śpi, szczęśliw z wiecznej niepamięci,