Bujanow swatów przysłał — precz!

Pietuszkow — odszedł tąże drogą,

Był huzar Pychtin — myślę: rzecz

Tu pójdzie składniej... Tydzień gościł,

Patrzył i wzdychał, prawie pościł,

Do nóg się kłaniał... Ale gdzie!

Los świetny — nic! Uparła się!» —

«Do Moskwy, matko, by się zdało,

Tam jarmark panien... Dalibóg!

I wolnych miejsc, jak słyszę, huk...» —