Jest biała Moskwa... Płoną już
W powietrzu blaski złotych krzyży
Na stałych szczytach wszerz i wzdłuż.
Jam już nie prosił, bracia, o nic,
Gdy raz mi w oczy cerkwi, dzwonnic,
Pałaców, parków szereg wpadł...
Lecz później, w biegu młodych lat,
Wygnaniec, gorzkie pędząc chwile,
Gdy serce gryzł tęsknoty wąż,
Moskwo, o tobiem myślał296 wciąż!