Wreszcie wstrzymały się u wrót.
Staruszka ciotka tu mieszkała,
W suchotach czwarty rok cherlała,
Nie miała w licach kropli krwi.
Na oścież im otworzył drzwi
W kaftanie pstrym, z pończochą w łapie,
Siwiutki Kałmuk299... Mruknął, znikł.
Spotyka je w bawialni krzyk
Księżnej, leżącej na kanapie.
Uderzą w płacz staruszki dwie,