Nieznośnych, płaskich bredni stek!

Tak blado, obojętnie bają,

Ba, nudno nawet spotwarzają;

Z tych bezowocnie suchych mów,

Bezmyślnych plotek, starych słów,

Przez cały wieczór, choć przypadkiem,

Nie błyśnie myśli nawet skra;

Ani tam serce żywiej gra,

Ani drgnie rozum choć ukradkiem.

Świat pusty z dawna dobrze znam: