Tymczasem śledzi za nią wzrok.

Kiwnęły obie ciotki na się,

Trącą ją w łokcie w jednym czasie

I każda Tani szepcze już:

«Na lewo, Taniu, prędzej spójrz!» —

«Na lewo? gdzie? cóż tam takiego?» —

«Patrz!... teraz ręką zrobił ruch...

Tam, gdzie w mundurach jeszcze dwóch...

Teraz lokaje dwaj doń biegą...»

«O, bokiem stanął... Dał im znak...» —