XXVII

Zresztą i Muza stawia veto,

Daje mi nowy temat: bal.

Oniegin jedzie tam karetą,

Zdyszane konie pędzą w dal.

W ulicy sennej leżą śniegi,

Ściemniałych domów śpią szeregi.

Tam się wyciągnął karet rząd,

Z podwójnych latarń światła prąd

Na śnieg tęczowym blaskiem pada.