XXIII

Mąż wchodzi. Wita Oniegina,

Przerywa krótkie tête-à-tête,

Eugeniuszowi przypomina

Figielki stare. Obaj wnet

Śmieją się. Wchodzi szereg gości.

Attycka sól światowej złości

Sypie się gęsto... Ten i ów

Nić lekkich bredni, zgrabnych słów,

Wplata bez śmiesznej kokieterii