Przypomniał z niezbyt dawnych lat,
Jak spleen okrutny za nim w ślad
Podążył, gonił go po świecie,
Nareszcie go za kołnierz wziął
I — do ciemnego kąta pchnął.
XXXV
Czyta od rana do wieczora:
Gibbona połknął i Rousseau,
Bichat, Herdera i Chamforta,
Manzoni, panią Staël, Tisseau,