I jakie echo?... Ach, surowe!

Nie było to dla pana nowe —

Rzucić w tak proste serce siew;

A dzisiaj, Boże, stygnie krew,

Kiedy przypomnę wzrok ten chłodny

I to kazanie... Ale win

Nie ma na panu... Pański czyn

Wówczas szlachetny był i godny...

I wobec mnie miał słuszność pan...

Wdzięczną ci jestem... krwią mych ran.