Na lekkich fiakrach103 przez ulice,

Gdy noc rozpostrze ciemną dłoń,

I was porzucił mój Eugeniusz,

Gdy go odstąpił zabaw geniusz.

Już się zamykać w domu jął,

Ziewając, w rękę pióro wziął.

Chciał pisać coś, lecz pracy twardej,

Co zmusza siedzieć, nie mógł znieść...

Nie chciało nic spod pióra leźć.

A przeto nie wszedł w cech ten hardy,