Ówdzie bredzenie, nudę, kłam...

Wszędy w kajdanach myśl, niestety!

Postarzał starych książek świat,

W nowych — starzyzny cuchnie ślad...

Więc rzucił książki, jak kobiety,

I półkę, rzędy książek — pył

Czarną firanką wreszcie skrył.

XLV

Zbrzydziwszy «świat» na zawsze, zda się,

I konwenansów długi spis,