Jam się przyjaźnił z nim w tym czasie;
W nim olśnił mnie niejeden rys:
Jakaś głąb marzeń nieprzejrzana,
Oryginalność nieudana,
Myśl zimna, ostra, jako stal...
W nim była chmurność, we mnie — żal;
Przeszliśmy obaj zmysłów szały,
Dla obu spłowiał życia czar,
W sercach obydwu przygasł żar,
Obu złośliwe szpony rwały