Jechał i ziewał, myśląc wprzód,
Że trzeba będzie chmurzyć czoło,
Wzdychać i rolę nudną grać,
Ażeby za to spadek brać!
Lecz nim w krewniaka wjechał sioło
(Tym otworzyłem romans swój),
Na katafalku leżał wuj.
LIII
W sieni moc służby, domownicy;
Goście wkraczali w domu próg,