Pogrzebów wielcy miłośnicy,

Sąsiadów tłum — i druh, i wróg...

Popi i goście jedli, pili,

Potem do bryczek zawrócili,

Rozjechał się poważnie tłum;

I zamarł w domu zgiełk i szum...

Oniegin w wiejskim tym zakątku

Jest gospodarzem gruntów, wód,

Cegielni, lasów, on, co wprzód

Grosz trwonił, wrogiem był porządku!