Rad, że ma w życiu nowy wzór,

Że zmienił na coś stary tór114.

LIV

Przez dwa dni zdały mu się nowe

Strumienia szmery, wonność pól,

Wietrzyki, mknące przez dąbrowę,

I gwarem pszczół brzęczący ul.

Trzeciego dnia — las, śpiew ptaszęcy

Nie zajmowały go już więcej;

Sen nań napędzał polny kret,