— Es gibt, es gibt! — krzyczeli inni, dognawszy go.
— Jest — odezwał się zimno Czapla.
— A ha! — zawrzasnęli niemcy, szturgając Krugowi palcami do oczu.
— Ja doch pytal — bronił się Krug — wy pokazać tam.
— Pytaliście się — odparł Czapla — gdzie niedaleko, ale nie gdzie tanio.
— Was? was? — badali niemcy.
Krug im odpowiedź po niemiecku powtórzył.
— Da habt ihr’s nun! — urągali mu — Maulaffe! Er versteht polnisch!
Krug głowę spuścił i milczał, bo tym sposobem najlepiej się spodziewał zażegnać burzę, która się zwaliła na jego głowę. Ale ziomkowie, oddaliwszy się o kilka kroków, znowu wybuchnęli gwarnym gniewem. Wreszcie jeden z nich przyskoczył do Kruga, porwał go za rękę i krzyknął:
— Warum hast du dem schnöden Kerl nichst gesagt? Du sprichst ja polnisch!