Najgorszy wpływ wychowawczy jednak wywierały pewne formy sądownictwa karnego w zastosowaniu do ludu. Ilekroć biedak miał do czynienia z państwem, spotykał się z sądem wyjątkowym, z sędziami uprzedzonymi, z pośpiesznym lub iluzorycznym procederem i z wyrokiem niepodlegającym apelacji. W procesach, dotyczących powstań i podatków, działał przez cały XVIII w. edykt, upoważniający dowódcę komendy do ich rozstrzygnięcia w ostatniej instancji. Z protokołów widzimy, że w wypadkach podobnych podejrzaną wieś otaczano w nocy, a o świcie wchodzono do domów i aresztowano wyznaczonych włościan. Uwięzieni często długo musieli czekać na powołanie przez sąd, chociaż edykt nakazywał ich zbadanie w ciągu 24 godzin.
W ten sposób łagodny i stały rząd wykładał ludowi kodeks, najlepiej nadający się dla doby rewolucyjnej i najdogodniejszy dla tyranii. Nawet Turgot nie uchylił się od przykładów swoich poprzedników. Gdy w r. 1775 jego prawa zbożowe wywołały opór w parlamencie i powstanie po wsiach, wyjednał on u króla nakaz, usuwający zwykłe sądy, poddający winnych wyżej opisanej procedurze nieodwołanej.
Wprawdzie surowość tych form miarkowała łagodność wyroków, lecz w ten sposób utrwalało się tylko zamiłowanie do uproszczonego procederu sądowego: łagodność wyroku zasłaniała jego okrucieństwo.
Fakty powyższe pozwalają nam twierdzić, że niejedna metoda, zastosowana przez rząd rewolucyjny, była wzorowana na środkach używanych względem ludu w ciągu ostatnich dwóch wieków monarchii. Rewolucja dodała surowość swego ducha do form zapożyczonych od dawnych rządów.
Rozdział VII. Rewolucję polityczną poprzedził doniosły przewrót administracyjny i jakie to miało następstwa
Forma rządu zostawała nietknięta wówczas, gdy większa część praw drugorzędnych uległa zmianie.
Zniesienie cechów, częściowo tylko przywróconych, wstrząsnęło wszystkimi stosunkami między majstrem a czeladnikiem. Władza policyjna majstra została zniesiona, opieka rządowa zaś nie była jeszcze ustanowiona. Rzemieślnik znajdował się w niejasnym i uciążliwym położeniu między rządem a właścicielem fabryki.
Na rok przed rewolucją edykt królewski wstrząsnął całym dotychczasowym sądownictwem. Stworzone zostały nowe jurysdykcje, a wiele dawnych zniesiono. Lecz, jak widzieliśmy, liczba osób zajętych wykonaniem sprawiedliwości była olbrzymia. Zmiana więc owa zachwiała byt kilku tysięcy rodzin.
Lecz największe zaburzenie sprawiła reforma administracji, dokonana w r. 1797, która, obok intendentów, wprowadzała w pays d’élection, tj. na obszarze trzech ćwierci Francji, zgromadzenia prowincjonalne, a w parafiach rady wyborcze na miejsce dawnych zgromadzeń parafialnych. Nowe prawodawstwo zostało w ten sposób wprowadzone jednostajnie, a bez uwzględnienia dawnych zwyczajów i osobliwości prowincji: do takiego stopnia ujednostajniająca dążność rewolucji ujawniała się już w tym rządzie, który rewolucja miała obalić! Przy tym okazało się, jak doniosłe znaczenie ma dla losów instytucji politycznych nawyknienie i o ile łatwiej ludzie obchodzą się z powikłanymi i niejasnymi prawami, których praktyka im jest dobrze znana, niż z prawodawstwem prostszym, lecz nowym. Nowe władze, jakkolwiek nieliczne, natychmiast zetknęły się ze sobą i pomieszały, sprawiając największy zamęt i paraliżując się wzajemnie.
Dawna monarchia znała tylko dwie formy zarządu: tam, gdzie rządził intendent, działał on samodzielnie; w miastach zaś i w pays d’états władza wykonawcza nie była oddzielona od zgromadzenia, które bezpośrednio lub za pomocą czasowych komisji wykonywało swoje postanowienia. Ponieważ zaś wszyscy znali tylko te dwa sposoby rządzenia, więc porzucając jeden, obierano drugi. Myśl o podziale władzy wykonawczej i wydającej postanowienia nie powstała w społeczeństwie ówczesnym, a zobaczymy później, jak nawyknienia administracyjne zostały przeniesione do polityki i jak Konwent Narodowy176, wierny tradycji dawnych rządów, zacznie stosować system zgromadzeń prowincjonalnych i gminnych; to, co za dawnych rządów sprawiało tylko zamieszanie, doprowadziło wówczas do terroryzmu.