STEFANI
W istocie; darmo śpiewałaś pani jak anioł: kiedy cię widziałem schyloną w popiele, w tej biednej szarej bluzie, zawsze miałem ochotę skoczyć na scenę, wygrzmocić twego ojca i uwieźć cię w mej karocy.
BETTINA
Śpiewałam o wiele lepiej, nieprawdaż?
STEFANI
Nie mam pojęcia, ale to było cudowne. Tra, tra, jakże to było.
BETTINA
śpiewa pierwsze takty finału z Cenerentoli, po czym urywa nagle i mówi
Ach! jakże to wszystko daleko!