Ale cóż! Darmo się silę, wolę teraz to, co lubiłem, niż to, co lubię. Nie mówię nic złego o waszych nowych kompozytorach, ale Rossini32 jest zawsze moim ideałem. Tutaj kroczyła wielka Pasta33 z gestem antycznego posągu; tam kwilił słowik w gardziołku słodkiego Rubiniego34; widzę starego Garcię35 o dumnej postawie, a tuż za nim długi nos Pellegriniego36; Lablache37 pobudzał mnie do śmiechu, Malibran38 do płaczu. Cóż ja, u diaska, na to poradzę?

BETTINA

Nie widzę w tym nic tak złego. I ja także kocham swoje wspomnienia.

STEFANI

Czy można je mieć w pani wieku?

BETTINA

Czemuż by nie, panie margrabio? Jeżeli pańskie wspomnienia są starszymi braćmi moich, to nie przeszkadza, iż mogą być do siebie podobne.

STEFANI

Ba! Twoje urodziły się wczoraj; to dzieci, które ledwie podrastają. Wcześniej lub później wrócisz do teatru.

BETTINA