Ba! kolor perukarzy14. Wpadłam tylko po drodze; widzicie, jestem w pełnym rynsztunku; trzeba przybywać zawczasu do tej krainy, ścisk taki, że można ręce i nogi połamać. Czemu nie idziesz? Ja nie darowałabym sobie tego balu za nic w świecie.
MATYLDA
Nie pomyślałam o tym, a teraz już za późno.
PANI DE LÉRY
Cóż znowu, czasu masz aż nadto. Pozwól tylko, o, zadzwonię. Każ podać suknię. Wyprosimy pana de Chavigny za drzwi wraz z jego cackiem. Uczeszę cię, upnę parę kwiatków i zabieram cię moją karetą. Więc cóż, rzecz załatwiona?
MATYLDA
Nie na dziś; stanowczo, zostaję w domu.
PANI DE LÉRY
Stanowczo! więc to poważna decyzja? Panie de Chavigny, niechże pan zabierze Matyldę.