Umykaj! Czy są tu drugie schody?

MATYLDA

Tak, na szczęście. Ale nie jestem uczesana, jak uwierzy kto w ten bal?

PANI DE LÉRY

zdejmując z głowy girlandę i dając ją Matyldzie

Masz, ułożysz to jakoś w drodze.

Matylda wychodzi.

SCENA SIÓDMA

Pani de Léry sama.

Na kolanach! taka kobieta na kolanach! I taki sobie pan odmawia jej! Kobieta dwudziestoletnia, piękna jak anioł i wierna jak chart! Biedne dziecko, które błaga jak o łaskę, aby ktoś raczył przyjąć sakiewkę jej roboty, w zamian za podarek pani de Blainville! Och, cóż to za przepaść, serce mężczyzny! Nie, na honor, myśmy więcej warte od nich.