BARON
Rodziny! tego to już nie rozumiem. O honor rodziny, Blazjuszu! Czy ty wiesz, że nas jest trzydziestu siedmiu mężczyzn i prawie tyleż kobiet, w Paryżu i na prowincji?
BLAZJUSZ
Niech mi pan baron pozwoli mówić dalej. Podczas gdy pociągałem łyk wina, chcę rzec szklankę wody, aby pobudzić opóźniające się trawienie, wyobraź sobie pan baron, ujrzałem pod oknem panią Pluche pędzącą bez tchu.
BARON
Czemu bez tchu, Blazjuszu? to ciekawe.
BLAZJUSZ
A obok niej, czerwoną z gniewu, siostrzenicę pańską Kamillę.
BARON
Kto był czerwony z gniewu, siostrzenica czy pani Pluche?