KAMILLA

Jest w naszym klasztorze dwieście kobiet; mała cząstka tych kobiet nie pozna nigdy życia, a wszystkie inne czekają śmierci. Niejedna z nich wyszła z tych murów tak jak ja z nich wychodzę dzisiaj, dziewicą pełną nadziei. Wróciły rychło potem, postarzałe, zrozpaczone. Co dnia umiera któraś w naszych sypialniach i co dnia przybywają nowe, aby zająć miejsce zmarłych na włosianym materacu. Obcy, którzy nas odwiedzają, podziwiają spokój i ład klasztoru; przyglądają się bacznie bieli naszych kwefów, ale pytają, czemu spuszczamy je na oczy. Co myślisz o tych kobietach, Perdykanie? Dobrze robią czy nie?

PERDYKAN

Nie wiem.

KAMILLA

Niektóre radzą mi, abym pozostała dziewicą. Chciałabym zasięgnąć twego zdania. Czy sądzisz, że te kobiety uczyniłyby lepiej, gdyby wzięły kochanka i mnie doradziły to samo?

PERDYKAN

Nie wiem.

KAMILLA

Przyrzekłeś mi odpowiedzieć.