Hans bardzo się ucieszył:
— Kiedykolwiek przyjdziesz do nas, dam ci potrzymać balonik.
— Nigdy do was nie przyjdę!
— Dlaczego?
— Bo nie!
— Ach ty niewdzięczniku — zawołał nauczyciel. Powiedz dzieciom „dziękuję”.
— Dziękuję.
Burknął to bez przekonania i uchwyciwszy się ręki matki ruszył z nią w drogę do miasteczka. Szedł z ociąganiem, chwiejąc się na swoich krzywych nóżkach, szeroko je stawiając.
Etel pochwaliła brata:
— To ładnie z twojej strony.