Leon bardzo się tym przejął, był wprost wstrząśnięty. Ostatnio przeżywał cierpienia ludzi już nie tylko w wyobraźni. Odczuwał je fizycznie, wszystkimi fibrami duszy, wszystkimi nerami.
— I dlatego tak długo cię tu nie było?
— Nie. W ostatnich dniach nie było mnie w Warszawie. Przyjechałem już po wszystkim. Wyobraź sobie, że przeżyłem romantyczną przygodę. Bohaterką mego romansu jest... Hanka.
— Hanka? Właśnie ta Hanka?
— Czemu się dziwisz?
Leon aż podskoczył z wrażenia:
— Opowiadaj! Mów! To bardzo interesujące. Przecież to dzięki mnie poznałeś Hankę.
— Ale ta cała historia jest przedziwna. Obawiam się, że nie uwierzysz.
— Dlaczego mam nie wierzyć?
— Czy wierzysz w Szamara2?