Błądzą w krużgankach.

Bezimiennych topielców biskup nie rozgrzesza,

Ich zwłoki bezimienne, wzdęte,

Przeklęte

Płyną wśród wysp, co legły jak łodzie,

Gdzie zamiast masztów kominy się wznoszą.

Stań u wybrzeża. Tam w pudle przekupnia

Niejeden szpargał od wieków zgryziony,

Na który liściem zwiędłym sypią klony,

Znajdziesz! A może jakie cenne pismo