Pomyślała jednak, że trzeba by niedługo pomyśleć o jakim przyzwoitym wycofaniu się np. do Izby Skarbowej lub Rady Stanu. I piękne jej oczy zamgliły się marzeniem.
Córka zapytała, o czym tak myśli.
— Myślę, że moglibyśmy kiedyś powrócić do Paryża. Lubię Paryż. Ale tu znaczylibyśmy tak mało!
— Przecież ojciec jest zdolny. Siostra Maria od Aniołów powiedziała to w klasie: „Panno Worms-Clavelin, ojciec pani wykazał wielkie zdolności administracyjne”.
Pani Worms-Clavelin potrząsnęła głową.
— Trzeba dużo pieniędzy, żeby na odpowiedniej stopie utrzymać dom w Paryżu.
— Ty, mamusiu, lubisz Paryż, ja lubię wieś.
— Nie znasz wsi, kochanie.
— Ależ, mamo, lubi się nie tylko to, co się zna!
— Jest trochę prawdy w tym, co mówisz.