— To dziwne — szepnął monarcha, zamyślony.

Potem kładąc rękę na ramieniu Prospera Mérimée rzekł:

— Kochany panie Mérimée, ludzie myślą, że kieruję losami Francji, Europy, świata. A ja nie mogę kazać zamianować podprokuratora szóstej rangi z pensją dwóch tysięcy czterystu franków rocznie!

XV

Skończywszy czytanie pan Bergeret zwinął rękopis i włożył go do kieszeni. Panowie Mazure, Paillot i de Terremondre po trzykroć milcząco pochylili głowy. Po czym pan de Terremondre kładąc rękę na rękawie pana Bergeret rzekł:

— Kochany panie, to, co pan nam przeczytał, jest doprawdy...

Przy tym słowie wpadł do sklepu Leon i zawołał z miną uroczystą i wzruszoną:

— Znaleziono panią Houssieu uduszoną w łóżku.

— To szczególne! — rzekł pan de Terremondre.

— Sądząc ze stanu zwłok — dodał Leon — przypuszczają, że zabito ją przed trzema dniami.