Julius przypatrzył mu się jeszcze raz.
— Dziwna z ciebie figura!
Czy w istocie wyglądał tak dziwnie? Fleurissoire otarł sobie czoło. Przybywszy na dworzec, przechadzali się chwilę w milczeniu.
— No, trzeba się nam rozstać — rzekł Baraglioul, podając mu rękę.
— Czy nie... nie pojechałbyś ze mną? — bąknął nieśmiało Fleurissoire. — Nie wiem sam dlaczego, ale jakoś mi niewyraźnie jechać tak samemu.
— Dojechałeś przecie sam do Rzymu. Cóż by ci się mogło zdarzyć? Daruj mi, że cię pożegnam przed peronem, ale widok odjeżdżającego pociągu przyprawia mnie o niewymowny smutek. Bądź zdrów! Dobrej podróży! I jutro odnieś mi do hotelu mój powrotny bilet.
Księga piąta. Lafcadio
I
— There is only one remedy! One thing alone can cure us from being ourselves!...
— Yes: strictly speaking, the question is not how to get cured, but how to live218.